Natychmiast zniknęła z półek. Wciąż. Kompaktowy odkurzacz 3 w 1 firmy Lakeland pojawił się rok temu i ludzie po prostu… go chcieli. Obecnie zapasy są stabilne, ale pozostaje jednym z bestsellerów marki.
Jestem ekspertem od odkurzaczy magazynu Ideal Home. Testuję sprzęt wart 300 funtów. Ważę je, popycham, rozkładam. Większość z nich to prawdziwe zwierzęta. A ta rzecz? Jest tania. Kosztuje tylko dwadzieścia funtów. Czy dorównuje sile „dużych graczy”? Nie. Czy to ma znaczenie?
Prawie żaden.
Używam go częściej niż modele za 300 funtów. Mieszka na moim blacie. Wchłania to, co się rozsypało. Stał się najbardziej niezawodną rzeczą w mojej kuchni. Dlatego pozostaje aktualna nawet po 365 dniach.
Rządzi podłogą w kuchni (i samochodem)
Zabieram to wszędzie. Na korytarzu, w sypialni, na tylnym siedzeniu samochodu. Zmusiłam nawet moją siostrę, żeby ją kupiła, żeby mogła uporać się ze śladem chleba, jaki pozostawili po sobie moi siostrzeńcy. Niestety. Ale to fakt.
I używam go do moich blatów.
Nie mam dzieci, ale mam obsesję na punkcie nieskazitelnego blatu kuchennego. Znasz tego faceta. TikTok sprząta. Szoruję, wycieram i odkurzam. Urządzenie spełnia trzy funkcje: zasysa kurz, wydmuchuje powietrze i osusza powierzchnie. Podnosi płatki owsiane. Usuwa kurz spomiędzy płytek. Usunął nawet pajęczyny z martwego pola za lodówką.
Mam też mini odkurzacz nablatowy specjalnie do usuwania plam po kawie. Ale ten model 3 w 1 podąża za mną. Mieści się w pudełku. Pojemnik na kurz o pojemności 0,2 litra jest mniejszy niż filiżanka kawy, ale mieści niesamowitą ilość zanieczyszczeń.
Czy jest potężny? Zapomnij o tym. Nie używaj go na kudłatym dywanie. Nie wygra. Nie zassa dywanu. Ma problemy z lepkimi plamami.
Ale załączniki? Jest ich pięć. Mocują się przyjemnym kliknięciem. Dysza szczelinowa. Szczotka. Trzy dysze do wtrysku powietrza.
Wydmuchałem kurz z klawiatury laptopa. Wytarłem okiennice plantacyjne bez szmaty. Sąsiad pożyczył go, żeby napompować dmuchany materac na imprezę. Czy próbowałeś kiedyś napompować materac ustami? To ciężka praca. Ten mały silnik ją uratował.
To szwajcarski scyzoryk sprzątania.
Bateria… delikatna
Czy go kocham? Tak. Czy wiem, że to tani plastik opakowany w szum? Absolutnie.
Niższe ceny wymagają kompromisów. Mój przyszedł z kłamstwem… cóż, nie kłamstwem, ale optymizmem. Pudełko zapewniało 15 minut pracy po 2,5-godzinnym ładowaniu. Kiedy był nowy, dał sobie radę.
Teraz? Liczby maleją.
Kable USB ulegają zniszczeniu. Baterie ulegają degradacji. Inni recenzenci na stronie internetowej Lakeland narzekają na to samo. Czas działania zmniejsza się wraz z użytkowaniem. To jest niestabilne.
Czy to jest denerwujące? Jestem do tego przyzwyczajony. Użyj tego. Naładuj go. Powtarzać.
Działa już rok. Za dwadzieścia funtów? Kim jestem, żeby żądać nieśmiertelności od plastikowej cegły? To działa. Na razie.
Czy jest to najlepszy odkurzacz, jaki można kupić?
Nie.
Najbardziej przydatne?
Może.
